,,Mikołaj, Mikołaj jedzie samochodem, bo gdzieś zgubił saneczki w tę mroźną pogodę ..." - zaśpiewały i zatańczyły dzieci na powitanie tej niezwykłej osoby. Do przedszkola przyjechało aż 4 Mikołajów - trzech konno i jeden samochodem!!! Radość i ekscytacja - bo to nie prezent był najważniejszy ale ta wyjątkowa osoba. Z dziećmi rozmawialiśmy wcześniej o Św. Mikołaju biskupie Miry i jego niezwykłej postawie i pomocy innym. I okazuje się, że każdy może zostać Św. Mikołajem. My też! Dzieci wręczyły Mikołajowi (a właściwie jego pomocnikowi przeuroczy worek z ,,Mikołajem w samochodzie" wykonany przez mamę Dawidka (przegapiłam ten moment z foto
) wypełniony własnoręcznie upieczonymi ciasteczkami z tatusiem Dawidka oraz pyszną herbatką.
Część zdjęć dzięki uprzejmości p. Agaty Flisiak (Świdnik Wysokich Lotów).